Rozstępy – czyli jaką „broń” wybrałam w ciąży by z nimi walczyć i by złagodzić te które miałam jeszcze przed ciążą.

 

Dzisiaj temat trochę wstydliwy, ale jakże popularny i aktualny dla nas kobiet, szczególnie dla kobiet w ciąży, gdy grożą nam najbardziej. Przyznam się Wam, że zanim zaczęłam wybierać odpowiednią „broń” dużo czytałam i radziłam się w swoim otoczeniu. Niestety, osoby, które tak jak ja mają tendencję do rozstępów – mają małe szanse na uchronienie się przed nimi 🙂

Rozstępy – czyli jaką broń wybrałam w ciąży? O tym więcej w moim wpisie. 

Jako nastolatka bardzo szybko urosłam i już wtedy pojawiły się pierwsze kreseczki na skórze ud. Był to mój ogromny kompleks w liceum i na studiach, gdy np. musiałam pokazać światu ciało na plaży. Z czasem zaakceptowałam je, NIE, NIE POKOCHALAM ICH 😀 zaakceptowałam, bo wiem, że nie jest to koniec świata. Wiem, że wiele kobiet je ma i z nimi żyje, więc nie jestem jedyna, a w końcu nikt nie jest idealny.

Gdy zaszłam w ciążę na początku jej trwania nie robiłam nic w kierunku walki z rozstępami, stwierdziłam i tłumaczyłam sobie, że przecież i tak będa, żadna „broń” mi nie pomoże. Ale w trzecim miesiącu w gronie koleżanek, które ciążę miały już za sobą ten temat tak bardzo się rozwiną, w sumie to zawrzało 😀 i jestem im bardzo wdzięczna, ponieważ dzięki tej rozmowie stwierdziłam, że nie mogę sobie tak po prostu tego zaakceptować, przecież to nie w moim stylu. Muszę, a nawet powinnam się z tym zmierzyć.

Otrzymałam też kilka rad, które Wam chętnie tutaj opiszę:

  • WODA! pij dużo wody i nawadniaj się od środka, dzięki temu skóra „podobno” staje się bardziej elastyczna i jest mniej podatna na rozstepy
  • PEELING – pamiętaj o regularnym złuszczaniu naskórka, najlepiej 2/3 razy w tygodniu
  • NATŁUSZCZANIE – zarówno złuszczanie jak i natłuszczanie to kolejna obowiązkowa czynność w codziennej pielęgnacji

Oprócz tych trzech przykazań, warto zaopatrzeć się w odpowiedni produkt przeciw rozstępom. Moja lekarz doradziła mi by stosować kilka pozycji naprzemiennie. Jej zdaniem warto stosować coś na bazie silikonu i naturanych olejków.

W pierszej kolejności wybrałam typowe dwie drogeryjne pozycje:

Może dla Was były skuteczne, nie krytykuję 🙂

Produkt z lewej był dla mnie zbyt lepki i w sumie to mniej nawilżający niż zwykły balsam do ciała. Nie czułam tego efektu WOW po jego nalożeniu i po skończeniu jednego opakowania stwierdziłam, że szukam dalej.

Produkt z prawej potestowałam 2 tygodnie i był bardzo niewygodny w aplikacji. Bardzo wodnista oliwka, dość tłusta, nie nadawała się zdecydowanie na rano, gdy chciałam się od razu ubrać. Po tych dwóch tygodniach natknęłam się jednak na bardzo polecany produkt, który – tak jak zalecała moja Pani doktor – był na bazie silikonu. Może znacie, ja nie znałam – ROSILIMED to linia nowoczesnych preparatów aptecznych na bazie silikonów farmaceutycznych, które są najlepszą formą leczenia uszkodzeń ciągłości skóry.

Zanim kupiłam produkt tej firmy poczytałam trochę o marce i dowiedziałam się, że formuła preparatów zawiera 100% wyselekcjonowanych silikonów medycznych o skuteczności udowodnionej naukowo. Produkty są bezwonne, nie brudzą ubrania i szybko wysychają, co znacząco podnosi komfort terapii oraz przyczynia się do regularnego stosowania. Dla mnie było to kluczowe 😀 lubię być „szybko gotowa” szczególnie rano.

Musiałam wszystko dobrze przeczytać zanim się na niego zdecydowałam, tymbardziej, że w mojej aptece produkt stacjonarnie nie był dostepny. Zamówiłam go TUTAJ i jak trafiłam na tą stronę, zamówiłam 2 pozycje, o których Wam teraz więcej napiszę – BO WARTO!!!!

 

ROSILIMED Krem na rozstępy
150ml – ok. 45zł 
(dostępny w aptekach stacjonarnych i internetowych)

Ten krem jest hipoalergicznym, emulsyjnym i szybko wysychającym produktem – przeznaczonym do leczenia blizn i rozstępów, nie tylko dla brzuchatek. Szczególnie polecany dla kobiet w ciąży oraz po cesarskim cięciu, ale jest również polecany na rozstępy pojawiające się przy nagłych zmianach wagi czy w przypadku szybkiego wzrostu w czasie dojrzewania. Idealny do stosowania na blizny po operacjach plastycznych czy chirurgicznych. Szkoda, że poznałam go dopiero teraz.

To co mnie zainteresowało w opisie produku to nowoczesna formuła wykorzystana w produkcji. ROSILImed wykorzystuje zjawisko okluzji, które pomaga zredukować powierzchniową utratę wody, a jednocześnie zwiększa uwodnienie tkanek. Dzięki temu ogranicza proces tworzenia nowych naczyń krwionośnych, syntezę kolagenu i hamuje procesy zapalne. To natomiast stwarza warunki niezbędne do zapobiegania powstawaniu rozstępów i blizn. Krem ROSILImed zmiękcza, uelastycznia i wygładza skórę zapobiegając powstawaniu rozstępów. W przypadku już powstałych rozstępów poprawia ich wygląd, zmniejsza przebarwienia, a przy regularnym stosowaniu krem prowadzi do całkowitego zaniku i widoczności zmian na skórze. NA CO BARDZO LICZĘ! Zużyłam już jedno opakowanie, zaczynam drugie i powiem Wam, że po regularnym stosowaniu 2 razy dziennie przez 2 miesiące stwierdzam, że jest lepiej. Wiadomo nie ma cudów, nie zniknęły stare rozstępy w ciągu tych dwóch miesięcy, ale są zdecydowanie bledsze. Czekam na efekt po rocznej kuracji, wtedy na pewno będzie widać większą poprawę.

ROSILIMED Serum na rozstępy
15ml – ok. 25zł

Serum to skoncentrowana formuła z wygodnym aplikatorem roll-on do stosowania miejscowego na rozstępy, które powstały w czasie ciąży. Formuła Serum zawiera 100% silikonów farmaceutycznych o skuteczności potwierdzonej badaniami naukowymi. RosiliMed Serum ma również hipoalergiczną, przeźroczystą, szybko wysychającą formułę, która zmiękcza, uelastycznia i wygładza skórę. Poprawia wygląd i kolor zmian skórnych, a stosowany regularnie – prowadzi do zaniku i widoczności rozstępów. Niweluje świąd i uczucie napięcia.

Zdecydowałam, że będe stosować serum dwa razy w tygodniu, zaleca się by po nałożeniu serum masować skórę około minuty, zwracając uwagę na koliste ruchy, które sprzyjają regeneracji tkanki i powodują randomizowany układ włókiem kolagenowo-elastynowych. Dzięki temu unikamy przerostów, zgrubień, wypukłości rozstępów, które tworzą się z powodu naturalnej tendencji skóry do tworzenia włókien wzdłuż „uszkodzenia” skóry.

Zarówno serum jak i krem pozostawiają nieznany mi dotąd przyjemny film na skórze. Nie jest on tłusty ani mokry. To coś w rodzaju specjalnej powłoki ochronnej 🙂 Musicie spróbować!

A TERAZ BĘDZIE O PRZYJEMNOŚCIACH – tak ROZSTĘPY + PRZYJEMNOŚCI – to da się połączyć 🙂

Regularny, delikatny masaż jest podstawą udanego, skutecznego, nieinwazyjnego leczenia rozstępów i blizn. Wiedziałyście o tym? 🙂

Bardzo mocno wzięłam sobie to do serca i postanowiłam zaangażować męża w ten proces. Wiadomo nie jest to możliwe codziennie, ale jak tylko mi się przypomni – dbam o jego więź z córeczką, która jest jeszcze w brzuszku i proszę go o wysmarowanie brzucha jednym z moich ulubionych olejków. Wybrałam dwa, są bardzo wydajne i mam je już ponad miesiąc:

Oba olejki są w 100% naturalne, pielęgnują i chronią delikatną skórę brzucha w ciąży przed wysuszeniem. To bardzo delikatne kosmetyki, które działają łagodząco i odżywczo oraz co jest bardzo ważne regenerująco. Dodatkowo wygładzają skórę i zmniejszają widoczność istniejących rozstępów. Są idealne do masażu całego ciała!

Oto moje wybory:

Olejek przeciw rozstępom w ciąży. Sezam i maliny​​​ od firmy IOSSI

Delikatny olejek do masażu w ciąży zapobiegający powstawaniu rozstępów. Owies i migdały IOSSI

 

Oprócz rozstępów mam na swoim ciele również kilka blizn, tak blizn:).  Są to pozostałości po zabiegach i powiem Wam, że rozpoczełam WALKĘ z nimi. Czytając dużo na temat aptecznych produktów, zaufałam tej marce:

Na razie chcę Was zainteresować tematem, poczytajcie poszperajcie. Ja zaczynam stosowanie i dam Wam znać jak zmieniły się moje blizny dzieki temu preparatowi.

Pamiętajcie, że przy aplikacji produktu, który powinien działać zapobiegająco rozstępom, bądź jako produkt łagodzący istniejące blizny NAJWAŻNIEJSZY JEST SPOSÓB APLIKACJI.

Koliste ruchy, które sprzyjają regeneracji tkanki i powodują randomizowany układ włókiem kolagenowo-elastynowych. Dzięki temu unikamy przerostów, zgrubień, wypukłości rozstępów, które tworzą się z powodu naturalnej tendencji skóry do tworzenia włókien wzdłuż „uszkodzenia” skóry.

Published by Kinga

.

One Comment to “Rozstępy – czyli jaką „broń” wybrałam w ciąży by z nimi walczyć i by złagodzić te które miałam jeszcze przed ciążą.”

  1. Justyna napisał(a):

    Ja mam 25 tydzień czyli już 6 miesiąc i na razie rozstępów brak!:)
    Od 3 miesiąca używam takiego fajnego masełka Tummy butter z Palmersa (zakupione w Hebe). Co jest w nim najlepsze to to, że jest mega wydajny (niby 125ml, a mi dopiero kończy się pierwszy słoiczek). Od jakiegoś czasu też mam tej firmy balsam do ciała konsystencja fajna, ale bez fajerwerków. Mimo to kupiłam na uzupełnienie kuracji.
    Najgorsze jest to że nie mogę robić peelingów:( Moja skóra reaguje okropną wysypką. Mam nadziję, że i bez tego dam radę z rozstępami!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *