„PYTANIE NA ŚNIADANIE” – w moim przypadku pytanie… bez śniadania”

Dziś rano, gdy emocje opadły i nareszcie się wyspałam, opowiem Wam moją przygodę z występu w „Pytanie na śniadanie”.

W poniedziałek, stojąc na placu katedralnym w Mediolanie na przeciwko Duomo, w 30te urodziny mojego Męża, dostałam telefon z propozycją pojawienia się na żywo w czwartkowym wydaniu „Pytanie na śniadanie”. Tak, w czwartkowym 😍 czyli dobrze licząc miałam dwie doby, trzy noce, około 100godzin na poradzenie sobie z tą informacją, ale przekraczając w czwartek drzwi TVP i tak nie wierzyłam, że to ja, że tutaj i na domiar wszystkiego w dwa miesiące po rozpoczęciu pracy nad projektemZaskocz Mamę.

No, ale wracając do poniedziałku, to było jasne,że się zgodzę, pomimo stresu i emocji i całej wielkiej wyprawy, bo wiązało się to z pobudką o 4:30 🙂
Nie ukrywam, chcę dotrzeć do jak największej liczby osób i pokazać Wam, że powitanie Mamy i Maleństwa po porodzie to piękna chwila, Wasza intymna chwila, którą należy godnie uczcić i jeżeli nie chcecie prosić mnie o pomoc to przecież nie wpycham sie na siłę – zróbcie to sami 🙂 podglądając wpisy pod hasłem „DIY – Zrób to sam” zdradzam Wam jak przygotować piękne dekoracje i co dokładnie zrobić by ten dzień był piękniejszy. Dlatego zaproszenie do telewizji śniadaniowej uznałam za jedną z najlepszych reklam oraz świetną szanse by trafić do większej liczby osób.

Wtorek i środa to dni których praktycznie nie pamietam 🙂 czułam stres i emocje, których opisać nie potrafię, euforia radość w parze ze ściskiem żołądka. Był to mój bez wątpienia telewizyjny debiut, szansa, chciałam to wykorzystać 🙂 Pocieszający był temat rozmowy, ponieważ sama zapoczątkowałam nowy trend w Polsce powitania Mamy po porodzie, wiec jedyne czego się nie obawiałam to pytania 🙂 (czym mogą zaskoczyć mnie prowadzący program skoro to mój temat, mój pomysł i mój projekt 🙂 głowa do góry myślałam i na chwilę zapominałam o stresie, ale uwierzcie mi wracał za sekundę 😂)

W czwartek wstaliśmy wszyscy troje o 4:30 – Lena (moje największe wsparcie i otucha oraz autorka wszystkich zdjeć na stronie), Kuba (mój Mąż, który poświecił to co kocha najbardziej – sen – i zawiózł nas pod same drzwi Woronicza 17 oraz ja, zupełnie jeszcze wtedy nieświadoma, że to będzie piękny dzień i wspaniała przygoda, którą będę się chciała dzielić z Wami.

Jak wygląda realizacja programu od kuchni?

Gdybym miała opisać to jednym słowem – perfekcyjnie. Każdy telefon, który otrzymałam od wydawcy był rzeczowy, konkretny i pełen ważnych szczegółów. Począwszy od tego jak dotrzeć do studia, skończywszy na poradach związanych z występem. Widzowie po drugiej stronie kamery zupełnie nie zdają sobie sprawy jaki sztab ludzi pracuje na to by wszystko wyglądało tak jak to widzimy w swoich telewizorach. Jestem z natury bardzo zorganizowaną osobą, ale to co tam zobaczyłam uświadomiło mi, że praca tam to czasem walka z ułamkami sekundy, których my odbiorcy nie czujemy 🙂
Każdy z gości dostaje informację, o której godzinie wchodzi na antenę oraz godzinę o której powinien pojawić się w studio by mieć czas na takie przyjemności jak makeup czy stylizacja fryzury. W moim przypadku wejście „na żywo” planowano na 8:11, wiec o 7:00 byłam na miejscu.

Wszyscy z produkcji programu „Pytanie na śniadanie” są bardzo mili i pomocni, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Pani, która mnie malowała próbowała rozładować mój stres i bardzo ciepło wprowadzała mnie w tematykę telewizji śniadaniowej.

Pan realizator zabrał ode mnie gadżety, przekazał scenografce – pierwszy raz ktoś układał to za mnie i powiem Wam, mój perfekcjonizm wziął górę, bo musiałam po niej kilka rzeczy poprawić z czego nie była zadowolona 🙈🙊ale chyba mi wybaczyła 🙂

Jak juz makeup i fryzura są odhaczone gość siada w małej poczekalni/kawiarence i popijając kawę bądź herbatę czeka na głos realizatora „zapraszamy na plan”. Ja zupełnie niespodziewanie zobaczyłam np. na ekranie telewizora jeden z moich autorskich banerów „Witajcie”. Wtedy ciśnienie skoczyło do maximum, bo wiedziałam, że już tylko chwila i wchodzę 🙂 W między czasie podpisałam jeszcze dokumenty w których zgadzam się na wykorzystanie mojego wizerunku w TV i wybiła 8:10 czas iść… 🙂

A zapomniałabym! Dwóch przemiłych Panów dźwiękowców zamontowało mi przed wejściem na antenę mikrofon.
 
Jaki temat poruszono w programie?
To chyba jasne 🙂 NOWY TREND W POLSKIEJ KULTURZE POWITANIE MAMY I MALEŃSTWA PO PORODZIE 🙂 mój temat 😍
 
ZOBACZ NAGRANIE

Jak się ubrać „do telewizji” ?

Nie wiem! To była druga myśl po tym jak wcisnęłam czerwoną słuchawkę po zakończeniu rozmowy z wydawcą. To moj odwieczny problem i bez szybkich zakupów się nie obyło. Co ja Wam będę mydlić oczy, że założyłam cokolwiek i poszłam, nie było tak 🙂 szybki wtorkowy wieczór w galerii handlowej i sprawa załatwiona 🙂 bardzo dobrze i wiosennie czułam się w tym błękitnym garniturze. Nie wiem czy każdy sie ze mną zgodzi, że dobrze wybrałam ale to co dla mnie jest najważniejsze czułam sie w tym dobrze 🙂

Czy takiemu występowi towarzyszy trema?

Z racji tego, że w moim przypadku był to pierwszy występ w telewizji, o której miałam wyobrażenie tylko i wyłącznie z pozycji widza zza telewizora było to niewątpliwie inne, nowe doświadczenie i trema się pojawiła. Ogromna 🙂
Nie mogłam wyrzucić ze swojej głowy informacji, że to program „na żywo”.

Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam opowiedzieć Wam choć trochę tego co robię i na czym sie teraz skupiam. Traktuję to jako dobrą lekcję i próbę charakteru, uwielbiam wyzwania, a to było jedno z nich. Odhaczone ✔️

Podziękowania

Ogromne podziękowania z tego miejsca dla Martyny i Tadeuszka. Historia dzieje się na Waszych oczach 🙂 Oto pierwsza ZASKOCZona Mama i powitany Maluszek. Ogromne dzięki za to, że byłaś tam ze mną i wspaniale opowiedziałaś o swoim powrocie do domu ze szpitala.


Lena – autorka wszystkich fotografii dla „Zaskocz Mamę” – nie jestem w stanie wypisać tu wszystkiego za co chciałabym Ci podziękować, bo to po prostu niemozliwe 🙂 Dziękuję za WSZYSTKO, a przede wszystkim za to, że zawsze jesteś :* Kochani oto Team ZASKOCZ MAMĘ <3 Gdyby nie ona nie byłoby przygody w "Pytanie na sniadanie" bo to właśnie wizualna oprawa strony i portali społecznościowych, które prowadzę sprawiła, że mogłam się tam pojawić. Jesteś KOCHANA!

Ogromne dzięki i dla Was moi przemili czytelnicy. Uwierzcie mi jest nas każdego dnia więcej, a wiadomości i komentarze, które otrzymałam od Was po programie dodały mi niesamowitej energii na więcej. Nie spodziewałam się, że tak pozytywnie odbierzecie to krótkie wystapienie na wizji.

Published by Kinga

.

One Comment to “„PYTANIE NA ŚNIADANIE” – w moim przypadku pytanie… bez śniadania””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *