POLSKIE Naturalne kosmetyki, które warto znać – recenzują Mamy, te przyszłe i świeżo upieczone :)

POLSKIE Naturalne kosmetyki, które warto znać – recenzują Mamy, te przyszłe i świeżo upieczone :)

Świąteczne Dzień Dobry,

mam nadzieję, że to idealny dzień by zaparzyć ulubioną kawę i poczytać o kosmetycznych inspiracjach. Tak jak obiecywałam Wam już na początku lipca, zebrałam dla Was w jednym miejscu opinie Mam, które wraz ze mną ponad miesiąc testowały kosmetyki polskich firm. Chcemy teraz podzielić się swoimi opiniami z Wami – ZAPRASZAMY.

Produktów jest wiele, ale i wiele potrzeb mamy MY kobiety, dlatego mam nadzieję, że każda z przyszłych bądź świeżo upieczonych Mam znajdzie tu coś dla siebie.

Na początku chciałabym jeszcze przedstawić Wam dwie polskie marki, które dzisiaj bierzemy pod lupę.
Obie firmy słyną z tego, że wybierają surowce najlepszej jakości do stworzenia swoich produktów. Pisano o nich w wielu miejscach więc ciężko mi będzie zaskoczyć Was czymś zupełnie nowym dotyczącym tych dwóch marek – jedno jest pewne stawiajcie w swojej pielęgnacji na jakość, a u nich znajdziecie ją przede wszystkim i to w dobrych cenach!

Do testów wykorzystałyśmy kosmetyki Ministerstwo dobrego mydła oraz Iossi POZNAJCIE JE BLIŻEJ 🙂

Kasia, mama Amelki
MASECZKA GRANAT I WINO Z CZERWONĄ GLINKĄ

Polubiłam tą maseczkę. A uwierzcie mi przy małym dziecku to ogromne wyzwanie – mieć chwilę tylko dla siebie. I z reguły gdy masz te 20min wykorzystujesz je na ulubioną gazetę, książkę, telefon do przyjaciółki czy po prostu wypicie kawy w spokoju. Ja od miesiąca dwa razy w tygodniu poświęcam te 20 min by na początku wymieszać z wodą maseczkę, a później by nałożyć ją na twarz i czekać, aż zaschnie bo jak ją zmyję czuję się tak, jakbym spała 5h dłużej. Moja skóra jest promienna i z pełną świadomością przez kolejne dni po prostu się nie maluję  bo nawet nie mam kiedy…

MYDEŁKO ORKISZ

Nie pamiętam kiedy wcześniej używałam do kąpieli mydła. Ten prezent po części zmusił mnie do tego by na jakiś czas zrezygnować z ulubionego żelu do kąpieli i wiecie co? To było przyjemne :). Po porodzie moja skóra potrzebuje przede wszystkim czegoś, co pomoże mi zawalczyć z cellulitem i stwierdzam, że to mydło z płatkami orkisza może mi pomóc. Bardzo przyjemnie wypeelingowało mi skórę, a do tego pozostawiło fajny film na skórze, który nawilżył ją po kąpieli. Już dawno nie czułam takiego nawilżenia. Czy zrezygnuję na stałę z żelu? Nie wiem. Na razie widzę dużo plusów i poleciłam je już kilku koleżankom

Agata, przyszła Mama
OLEJ Z OPUNCJI FIGOWEJ

Szczerze? Gdy otrzymałam od Kingi małą paczuszkę i zobaczyłam olej z opuncji nie wiedziałam do czego on służy i z czego jest pozyskiwany – co to w ogóle jest ta opuncja – TO BYŁA MOJA PIERWSZA MYŚL? Moje testy zaczęły się bardzo sceptycznie. Było mi miło, że zostałam obdarowana, ale zdecydowanie bardziej cieszyłam się z delikatnego ryżowego mydełka, które było świetne i delikatne dla mojej skóry w ciąży. Ale wracając do opuncji! W czym mi przez ten miesiąc pomogła? Czytałam o niej sporo, ale to co zauważyłam u siebie to przede wszystkim mniejsze świecenie się skóry. Moim skromnym zdaniem bardzo pomaga w równowadze skóry tłustej. Kiedyś po godzinie miałam już lśniące tłuste czoło, dziś po regularnym stosowaniu świecę się dopiero po 3/4 godzinach. Dla mnie to już sukces. Mój mąż mówi, że skóra ma ładniejszy kolor, ale może chce tylko sprawić mi przyjemność 😛 JEdnym słowem wstyd mi,
że nie znałam tego surowca – bo serio okazał się pomocny w pielęgnacji mojej tłustej skóry w ciąży

MYDEŁKO Ryż

Tak jak wspomniałam Wam wyżej, niezwykle delikatne i przyjemne dla mojej skóry. W ciąży wiele kosmetyków mnie uczulało, dlatego takie hypoalergiczne mydełka, jak to, zdecydowanie polecam. Dodam jeszcze, że jest bardzo wydajne. Starczyło mi na miesiąc regularnego używania

Natalka, od kilku dni świeżo upieczona Mama <3
NAFFI – KREM NAWILŻAJĄCY

Bardzo lekki krem o ciekawej i delikatnej konsystencji. Lubię go, bo mogę bez problemu używać go pod makijaż. Najważniejsze jednak i tak pozostaje to, że jest zdrowy i bezpieczny podczas ciąży. Mam tylko jeden wniosek 😀 cudownie, że otrzymałam go w prezencie na BabyShower, pod koniec ciąży. Na początku nie wytrzymałabym z jego intensywnym zapachem. Bardzo mocno czuć ziołowe nuty zapachowe, do których trzeba się przyzwyczaić 🙂 Mimo zapachu bardzo polecam, ponieważ skóra wygląda „zdrowiej” już po miesiącu stosowania.

KULA DO KĄPIELI Rumianek

Co to jest za zapach! Zapach dzieciństwa. Pachnie latem u babci. Bardzo ciekawy produkt i zachęcam do spróbowania, jeśli chcecie rozpocząć swoją drogę z naturalną pielęgnacją.

Asia, przyszła Mama

– HYDROLAT RUMIANEK

Ten prezent sprawił, że nauczyłam się nowego słowa 🙂 i w sumie to nie tylko ja, bo chwaliłam ten produkt wielu osobom i każdy kto jest mniej zaznajomiony z naturalną pielęgnacją reaguje tak samo. Hydrolat był dla mnie wielkim znakiem zapytania, kiedy go stosować, jak, czy jest bezpieczny w ciąży? Pierwsze co trafiło do mnie to jego zapach. Hmmm jak go nazwać? W pierwszej chwili czujesz nic innego jak zielsko z babcinego wiejskiego ogródka. Analizując trochę mocniej ten zapach jesteś w stanie odnaleźć tam lato, koszoną trawę i zboże. Ja to tam wyczułam i odkąd obdarzyłam go większym zaufaniem niż na początku, lubię go coraz bardziej. Mniej lubi go mój mąż. Twierdzi, że my kobiety to jednak dla urody zrobimy wszystko 😀 haha on jednak ma bardziej wuczulony węch ode mnie – pomimo tego, że to ja jestem w ciązy! Po użyciu go rano wreszcie czuję, że moja skóra jest czysta i oddycha, a przed snem daje mi poczucie ukojenia i nawilżenia

LAWENDOWA KULA

W zestawie otrzymałam również półkulę lawendową. Początkowo też nie wiedziałam co to jest i było mi trochę wstyd. Pierwsze co zrobiłam to weszłam na stronę www.ministerstwodobregomydla.pl i szukałam tego produktu, by nie popełnić żadnej gafy przy jego zastosowaniu. Od razu wieczorem użyłam jej i zachwyciła mnie swoją konsystencją. Pod wpływem ciepłej wody kula rozpuściła się. Trochę jak taka musująca pastylka. Po raz drugi zachwyciła mnie tym co stało się z moją skórą – była taka jakby bardziej odżywiona, gładsza, milsza w dotyku. Nie musiałam jej dodatkowo balsamować 🙂 Chętnie zamówię sobie kolejne zapachy by skorzystać z takiego domowego SPA.

Ania, świeżo upieczona Mama
OLEJOWY ZABIEG DLA WŁOSÓW SUCHYCH

Pewnie znacie to doskonale, kupiłyście sobie świetną odżywkę bez spłukiwania i ciągle nie możecie jej zastosować bo, a to zaraz gdzieś wychodzicie, a to jesteście w pracy, na imprezie u znajomych i ona ciągle stoi bo czasu na nią brak. Ja pomimo tego, że czasu mam zupełnie niewiele, na ten zabieg akurat mam mnóstwo czasu 🙂 Wstaję rano, malować się nie muszę – bo po co ? Więc nakładam szybko olejek na końcówki i zmywam go dopiero jak mąż wroci z pracy i pomoże mi przy dziecku. To taki piękny plus matek, które świeżo po porodzie mają czas jedynie na taką pielęgnację, ale wracając do olejku. Bardzo, bardzo intensywny zapach, może trochę zrazić na wstępie, natomiast moim włosom pomógł i końce nie są już takie niesforne, a do tego moja teoria jest taka, że są bardziej lśniące niż wcześniej. Bardzo praktyczny w aplikacji, wystraczy spryskać i już!

KULA DO KĄPIELI Róża

Już dawno miałam ochotę na taką gorącą kąpiel z gazetą i ulubionym winem. Jakie są realia matki tej świeżo upieczonej? Ma na to 2 min. Na prysznic, umycie zębów i rozczesanie włosów 😀 Dajcie mi jeszcze miesiąc, aż Jasiek skończy 2 miesiące. Ufam, że może będzie mniej marudny i wreszcie będę miała choć 30 min dla siebie. Na razię oceniam ją po wyglądzie i zapachu i jest bardzo zachęcająca.

Milena, przyszła Mama
PEELING CUKROWY ŚLIWKA

Nie wiem jak Wy, ale peelingi to moja miłość. Lubię najbardziej te cukrowe, nie są za ostre dla mojej skóry, a dzięki olejkom odżywczym dodatkowo pozostawiają delikatny nawilżający film na skórze. Jestem trochę leniuszkiem, stąd taki wybór, bo nie muszę się dodatkowo balsamować. W przypadku peelingu śliwkowego niesamowicie przyjemny jest również zapach. Moja skóra w ciąży jest bardzo delikatna i cenię go bardzo za co, że nie zdziera mi jej za mocno, ale pomaga mi dbać o nią tak, by nie powstawały rozstępy, których boję się najbardziej jako efekt uboczny ciąży. Film na skórze nie jest tłusty, więc bez problemu możecie od razu się ubrąc.

Ewelina, Mama karmiąca
SERUM NAWILŻAJĄCO-WYGŁADZAJĄCE

A to dopiero była niespodzianka! Ogólnie serum kojarzyło mi się zawsze z pielęgnacją skóry dojrzałej. To moje pierwsze serum do twarzy i już wiem, że moje skojarzenie było błędne. Oj jak ja mało wiem o pielęgnacji 🙂 Serum jest delikatne i suche! Nie jest to tłusty olejek, który świeci się na twarzy aż do rana 😀 Przede wszystkim to, za co go doceniłam to nawilżenie. Serum nawilżające szybko się wchłania, delikatnie ściąga, nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Latem stosuję go pod makijaż i wychodzę 😀 Dodatkową zaletą jest jego zapach, który uspokaja, rozluźnia. Dla mnie bomba! A do tego jest naturalny i bezpieczny dla mnie w najważniejszym okresie życia.

MYDEŁKO HIBISKUS

Hibiskusowe mydełko to to różowe słodkie na zdjęciach. Kinga wiedziała co cenię najbardziej – produkty naturalne, a do tego wykonane ręcznie zawsze kradną moje serce. Dokładnie, ale delikatnie myje pozostawiając skórę oczyszczoną i gładką. Lubie mydełka i to będzie należało do mojej kolekcji z tych ULUBIONYCH!

Magda, przyszła Mama
NAWILŻAJĄCE MASŁO DO CIAŁA

Ciąża to piękny okres w życiu kobiety, czas masz na wszystko 🙂 Wiem, że po porodzie będzie inaczej, dlatego teraz wykorzystuje go na dbanie o skórę, by rozstępów było jak najmniej. Otrzymałam w prezencie masło do ciała na bazie awokado i ryżu. Zapach bardzo mi pasuje i jest niesamowicie odprężający. Nie lubię owocowych balsamów, więc ten produkt jest dla mnie strzałem w 10. Skóra jest zdecydowanie nawilżona oraz wygląda promiennie i zdrowo. Opakowanie jest bardzo poręczne i praktyczne. Mogę zabrać go ze sobą wszędzie do torebki.

OLEJ KOKOSOWY

Zdradzę Wam, że sama wybrałam sobie ten prezent. Kinga wiedziała, że uwielbiam naturalną pielęgnację i wiedziała, że mam spore zapasy w domu różnych naturalnych produktów. Wybrałam olejek kokosowy, ponieważ już dawno miałam na niego ochotę. Moje włosy w ciąży nie są w jakimś tragicznym stanie, ale dopiero teraz po miesiącu widzę różnicę, że jednak tak kolorowo to też nie było 🙂 Przede wszystkim zapach – uwielbiam kokos więc oprócz walorów naprawczych pięknie pachnie, a po drugie mocno nawilża włosy. Fajna kuracja dla suchych włosów. Cena jest bardzo okazyjna więc zachęcam Was, szczególnie po lecie bardzo przyda się naszym włosom taka naturalna regeneracja.

Sylwia, świeżo upieczona Mama
OLEJEK DO DEMAKIJAŻU

Jeżeli myślisz, że nie ma dobrego NATURALNEGO kosmetyku do demakijażu TO MYLISZ SIĘ TAK SAMO JAK I JA SIĘ MYLIŁAM 🙂 ! Jestem posiadaczką wodoodpornego ulubionego tuszu i ten olejek radzi sobie z nim bez zbędnego tarcia oka. Bardzo skutecznie usuwa zanieczyszczenia i dodatkowo nawilża okolice oka. Ponieważ mam dopiero/aż 🙂 25 lat na czas testów tego olejku zrezygnowałam z delikatnego kremu pod oczy, który zaczęłam stosować w tym roku i wiecie co? Wcale go nie potrzebuję, okolice oka są bardzo nawilżone.

MYDEŁKO NAGIETEK

Drugi prezent to przeurocze żółte mydełko nagietkowe. Nigdy wczesniej nie miałam naturalnego mydła do pielęgnacji skóry, jest to mój pierwszy raz i bardzo pozytywnie oceniam jego działanie. Zgadzam się, że produkty są tak delikatne, że nawet dzieci moga je stosować. Mydełko jest bardzo wydajne i pięknie pachnie.”

Gosia, Mama Alicji
KREM OCHRONNY DLA DZIECI

Bardzo ucieszył mnie upominek, który otrzymałam. Z wielką przyjemnością testuję wszelkie nowinki, tu natomiast ryzyko było dość duże, ponieważ nie znałam kosmetyku, a Kinga poprosiła mnie o opinię produktu, który przeznaczony był dla mojej córeczki. Jak pewnie każda świeżo upieczona mama, zaczęłam od siebie 😀 hehe Alicja ma już 9 miesięcy więc idealnie wpisywała się w grupę do której dedykowany jest ten krem. Naturalny krem ochronny przeznaczony jest do delikatnej skóry dzieci od 6 miesiąca. To, co zauważyłam po kilkutygodniowym stosowaniu, to to, że rzeczywiście nawilża, natłuszcza i łagodzi podrażnienia. Jest bardzo delikatny w konsystencji i łatwy w aplikacji – można go stosować na twarz i całe ciało. Na rynku nie ma wiele takich naturalnych produktów dla dzieci, więc jestem ogromnie wdzięczna, że zostałam wybrana do recenzji tego kosmetyku, zyskał nową FANKĘ! A nawet dwie :)!

OLEJEK MALINOWY

Jeżeli myślisz, że pierwsze, co zachwyci Cię w tym olejku to zapach malin – rozczarujesz się tak samo mocno jak ja 😀 ale rozczarujesz się tylko na chwilkę. Przecież nie dla zapachu chcesz posiadać ten olejek 🙂 ? Dopiero po przeczytaniu etykietki wnikliwiej dostrzegłam, iż olejek pochodzi z pestek malin, stąd zupełnie obcy mi zapach. Jaki jest ten olejek oprócz tego, że naturalny i bezpieczny dla skóry? Jest przede wszystkim niezwykle delikatny i nawilżający. Stosuje go codziennie wieczorem, od miesiąca, na umytą skórę i polubiłam ten rytuał, bo rano moja skóra nie jest już ściągnięta i sucha. Wygląda dużo lepiej i zdrowiej. Sądzę też, że mam dużo mniej niedoskonałości na skórze.

Na koniec opowiem Wam o moim testowaniu kosmetyków tych dwóch firm 🙂

Kinga – ZASKAKUJE MAMY
BALSAM BAOBAB

Baobab to HIT. Byłam bardzo ciekawa czy wszystko to, co przeczytałam na temat tego produktu w sieci jest prawdą, dlatego postanowiłam przetestować go osobiście. I wiecie co? Powiem więcej jest po prostu idealny. Po pierwsze idealny w aplikacji, szybko i skutecznie w formie sztyftu jesteś w stanie użyć go wszędzie. Po drugie świetna konsystencja. Mój faworyt ze względu na świetne nawilżenie, ale bez zbędnego zbyt tłustego filmu na skórze. Od razu po aplikacji możesz się ubrać i wyjść z domu. Żyję bardzo szybko. Ostatni rok to walka z czasem i właśnie ten balsam idealnie dotrzymuje mi kroku. Polecam go każdemu, kto chce mieć pod ręką ratunek na suche nogi w komunikacji miejskiej, na suche łokcie czy pięty po długim spacerze, na obtarte kolana czy po prostu wszystkim, którzy nie przepadają za tradycyjnym balsamowaniem się. A znam wiele takich osób 🙂 Nie jest to tylko bajer w formie wielkiej pomadki. Jego skład jest wartościowy i niezwykle pomocny, a do tego bezzapachowy. Firma Ministerstwo Dobrego Mydła skradła moje serce nazywaniem go „Musiszposiadacz”.

ODŚWIEŻAJĄCY PEELING DO CIAŁA

Drugi produkt, który wybrałam do testów to peeling cukrowy od Iossi. Peelingi to moja miłość. Od zimy jestem uzależniona od naturalnych peelingów kawowych o których pisałam Wam tutaj już nie raz. Tym razem stwierdziłam, że z okazji lata potrzebuję czegoś orzeźwiającego i lekkiego. Wybór padł na połączenie soli epson i rozmarynu z dodatkiem limonki. Ten skład doskonale złuszcza martwy naskórek, wygładza i nawilża skórę działając energetyzująco i odświeżająco. Odżywiona nim skóra uzyskuje piękny kolor i długo pozostaje pachnąca wyjątkowym połączeniem limonki i rozmarynu. Bardzo go lubię i ogromnie cieszę się, że jest naturalny i nie posiaga chemicznych związków niekorzystynych dla mojej skóry.

MYDEŁKO WĘGIEL

Czarne mydło? 🙂 Taaaaaak – to coś czego jeszcze nigdy nie miałam! Już w relacjach na Instagramie mówiłam Wam, że na pewno będę chciała przetestować je osobiście. Ciekawość wygrała i zrobiłam to:) Przez miesiąc używałam czarnego mydła do ciała 🙂 Mina mojego męża? BEZCENNE 🙂 Działa antybakteryjnie i złuszczająco, delikatnie usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i martwe komórki naskórka. Zawarte w mydle oliwa z oliwek, olej rycynowy, olejek ze słodkich migdałów, nierafinowane masło kakaowe i nierafinowane masło shea pielęgnują skórę nie wysuszając jej. Szkoda, że jest bezzapachowe – to byłby istny hit gdyby pachniało węglem! Po całym dniu poza domem praktycznie codziennie wracam do domu z wrażeniem, że moja skóra jest zanieczyszczona i nieświeża. To mydełko pomagało mi pozbyć się wszystkich nieprzyjemności 🙂 Bardzo delikatnie, ale skutecznie pielęgnowało moją skórę.

Mamy nadzieję, że podobała się Wam nasza recenzja 🙂 Chcecie wiedzieć więcej? Pytajcie 🙂 Odpowiemy! A może chcecie więcej takich recenzji na moim blogu?

Published by Kinga

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *