Krótkie wyjazdy z Maluszkiem – mój osobisty niezbędnik

Odkąd Sara jest z nami pakowanie wygląda trochę inaczej 🙂 Nie należę do osób, które przeklinaja tę czynność, jestem gotowa nawet stwierdzić, że lubię się pakować. Kocham wyjeżdżać i pakowanie zawsze sprawiało mi radość. Już wiele razy pokazywałam Wam w InstaStories co zabieram ze sobą na takie krótkie wyjazdy, ale po wielu prośbach postanowiłam zebrać to w całość i opisać Wam tutaj na blogu moje/nasze pozycja musthave’s.

Poradnik ten skierowany jest do osób, które tak jak ja wyjeżdżają aktywnie. W moim przypadku większość z tych wyjazdów połączonych było z pozostawieniem Sary pod opieką i udaniem się na animacje weselne. Rzeczy, które zabierałam musiały sprawdzić się w sytuacji niepewnej pogody i szybkim zwrotom akcji 😀

 W co pakuję Sarę?

Zawsze stawiam na dwie pozycje. Plecak Lassig, który opisywałam Wam już na blogu TUTAJ oraz sprytny praktyczny organizer marki Beztroska, który kupicie TUTAJ.

Obie te pozycje są mi niezbędne. Do plecaka chowam:

  • zapas pampersów
  • jednorazowe podkłady do przewijania
  • podstawowe przybory i kosmetyki
  • ubranka/body/czapeczkę/opaskę/ciepłe skarpetki itd.itd – to uzależnione jest od upodobań/okazji/miejsca
  • zabawki Sary
  • kocyk

Do organizera MIA natomiast chowam wszystko to, co potrzebuję mieć pod ręką w każdej chwili:

  • 3 pampersy
  • 1 podkład do przewijania
  • mini krem na odpażenia
  • zapasowy smoczek
  • 1 pieluszkę/otulacz Lodger
  • żyrawkę Sophie
  • ubranko na zmianę/skarpetki
Must have naszych wyjazdów? Nosidełko BabyBjorn ONE++

Sara je uwielbia i niesamowicie szybko w nim zasypia. Posiadamy model BabyBjorn One++, najnowsze ergonomiczne nosidło, które podczas naszych wyjazdów bardzo się sprawdza. Lubię chustę i jestem ogromną fanką chustonoszenia, natomiast w takich sytuacjach gdy muszę szybko wyjść z domu – nosidełko BabyBjorn One jest nieocenionym pomocnikiem. Nosidło bardzo wygodnie mogę schować również do schowka w wózku, mieści się również bez problemu do większej damskiej torby.

Wybrałam czarny kolor by również mój mąż czuł się dobrze z takim gadżetem i powiem Wam, że oboje jesteśmy zachwyceni. Sara jak każdy maluszek kocha bliskość, w sytuacji gdy wyjeżdżaliśmy do Folwarku na animacje weselne towarzyszyła mi do ostatniej chwili przygotowań i była bardzo spokojna. Nie czuła się samotna czy zaniedbana 🙂 Uwielbiała obserować ludzi, naturę i bardzo się jej to podobało.

O wielu zaletach tego produktu przeczytacie tutaj, jest na prawdę idealny na wyjazdy, kochamy spacerować z Sarą w taki sposób i marzy nam się z Kubą górska wycieczka z takim nosidełkiem.

 

Niania, ale elektroniczna 🙂 

Kolejny gadżet, o którym nigdy nie zapominam na wyjazdy. Jest mi bardzo pomocny w chwili gdy muszę się np. wykapać, pójść do toalety, przygotować rzeczy na animację. Lubię mieć pewność, że Sara smacznie śpi i nic jej nie grozi 🙂 W domu baaaardzo rzadko używamy niani elektronicznej. W naszym małym M2 jest to zupełnie zbędne.

Wybraliśmy nianię marki Vtech, model BM 4300. Znajdziecie ją np. tutaj

Gdy pokazałam ją w InstaStories otrzymałam od Was wiele technicznych pytań, dlatego postaram się tutaj wszystko opisać. Podkreślę jeszcze, że baaaaardzo podoba mi się wyświetlacz w tym modelu – 4.3’’ kolorowy wyświetlacz LCD. Jest bardzo dobrej jakości, pomaga wychwyć każdy najmniejszy ruch i detal. Kamerka ma przyjazny wygląd sowy, dodatkowo mogę zdalnie regulować kąt widzenia kamery czy korzystać z zooma.

Kolejnym HITem jest to, iż zdalnie mogę  uspokoić swoim tonem głosu Sarę, bądź mówić do niej gdy zaczyna płakać. Monitor wskazuje również temperaturę. Można również zdalnie puszczać wybrane kołysanki. Do wyboru mamy aż 9 melodii, w tym szum suszarki i dźwięk bicia serca.

Kolejne ukochane pozycje wyjazdowe to:

Do kolejnych niezbędnych pozycji Sary, które zabieramy ze sobą na wyjazdy należą:

Żyrafka Sophie

To ostatnio ukochany gryzak Sary na widok którego aż otwiera buzię z radości. Powiem Wam, że nie byłam przekonana czy ten fenomen żyrafki sprawdzi się u naszej córki. Z każdej strony od mam z mojego otoczenia docierały do mnie sygnały, że to isntny cud techniki! Okazało się, że gryzak na prawdę jest wspaniały i Sara pokochała go od pierwszego wejrzenia.

Pandy

O nich pisałam Wam już wielokrotnie, w ostatnim wpisie znajdziecie więcej zdjęć tego produktu i poczytacie o innych pozycjach tej marki TUTAJ.

Szumiący Ptaszek

O nim również dużo już Wam pisałam – TUTAJ – Ptaszek jest naszym stałym kompanem podczas spacerów oraz wyjazdów.

Kto spostrzegawczy zauważy również mini lampeczkę z latarką, która jest nam niezbędna podczas rzadkich co prawda pobudek Sary w nocy. Zdarza się jej to raz na tydzień, ale nowe miejsce zawsze sprawia, że sen jest płytszy, dlatego muszę być przygotowana 🙂

Laktator Medela Swing 

O tym zapomnieć nie mogę! Zostawiając Sarę na 2/3 godziny pod opieką mojej mamy bądź Kuby muszę zadbać o jej jedzonko, dlatego niezbędny jest mi w tym zawsze laktator. Wiele z Was pyta mnie, czy odciąganie jest dla mnie bolesne bądź jak planuję sobie ten proces. Powiem Wam, że natura jest dla mnie łaskawa. Samo odciąganie jest serio dla mnie zupełnie bezbolesne, natomiast pokarm ściągam po karmieniu Sary.

Wygodna bluza do karmienia SISTU

Bez tego ani rusz! Wygodne ubranie podczas szybkich i krótkich wyjazdów jest obowiązkowe. Najpierw zakochałam się w kolorze tej bluzy, później zauroczył mnie jej funkcjonalny design, tak iż za każdym razem podczas wyjazdów ląduje w mojej torbie i idealnie towarzyszy mi w każdych wycieczkach. Kupicie ją TUTAJ

Z marki Sistu.pl posiadam również dwie sukienki, które ta samo czesto znajdują się w mojej walizce podczas wyjazdów 🙂

Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomogłam 🙂 Dziękuję za Wasze wsparcie każdego dnia! Ściskam Was!

 

 

Published by Kinga

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *