Chrzest Sary – inspiracja na eleganckie przyjęcie w stodole – fotorelacja z tego dnia oczami Magdy Piechoty

Kocham przyjęcia! Kocham je organizować, planować, dopieszczać. Celebrowanie rodzinnych uroczystości zawsze było dla mnie ważne. Uwielbiam być gościem, ale również uwielbiam zapraszać. 26.08.2018 odbyła się pierwsza ważna uroczystość naszej córeczki – Sary – a mianowicie jej chrzest święty. 

Bardzo zależało nam z mężem by ochrzcić Sarę w ciepłym miesiącu, myślę, że to bardzo popularne obecnie i wiele rodziców właśnie w wakacje chrzci swoje Maluszki. Zdecydowaliśmy się na sierpień ze względu na dogodny termin dla naszej rodziny. Nie miało to dla nas znaczenia, czy będzie to lipiec, sierpień czy wrzesień, zdecydowanie dopasowaliśmy to pod plany naszych najbliższych 🙂

Kolejnym motywatorem organizacji chrzcin w okresie letnich miesięcy było oczywiście miejsce. Folwark Ruchenka jest mi jak już zapewne wiecie bardzo bliski. W poprzednim oraz obecnym sezonie letnim patrzyłam na dziesiątki przyjęć, które zostały tam zorganizowane i pragnęłam od zawsze zaprosić tam swoich gości, naszą najbliższą rodzinę. Chrzest Sary okazał się być idealną okazją i bardzo się cieszę, że się udało. Czym zaskoczyłam gości? Zobaczcie poniżej 🙂

Po pierwsze sentyment do tego miejsca zmotywował mnie do organizacji sakramentu i obiadu rodzinnego właśnie tam, a po drugie znacie mnie już trochę i wiecie, że kocham wyzwania i kocham nowe kreacje dekoratorskie. Folwark Ruchenka dał mi bardzo wiele możliwości by spełnić swoje marzenia, tak że nie sposób opisać mojego wzruszenia, gdy patrzę na te wszystkie zdjęcia. Sara to mój wyczekany CUD i chciałam by jej dzień chrztu świętego był niezapomniany dla całej naszej rodziny, by miała piękną pamiątkę nie tylko na zdjęciach, ale również w sercach naszej najbliższej rodziny.

Zdradzę Wam, że na prawdę w naszym odczuciu, moim i Kuby, było bardzo miło i rodzinnie. Sara pokazała się z najlepszej strony, nie płacząc, nie marudząc. Była jak prawdziwa mała dama, która każdego obdarowywała swoim niewinnym uśmiechem.

Ale skoro jesteśmy już przy wspomnieniach – wszystko to, co widzicie zostało udokumentowane dzięki naszej niezastąpionej Magdzie – Magdalena Piechota Photography – uwielbiam jej styl, jej sprytne oko i to jak „widzi” otaczający ją świat. Nie sposób opisać słowami jak wiele jej zawdzięczam, ponieważ to co zachowała na fotografiach już nigdy nie zniknie z mojej pamięci. Dziękuję Magda!

I mogłabym tak pisać w nieskończoność, ale wiem, że czekacie już na inspiracje więc do rzeczy:

Przygotowania

To bardzo ważny moment i często bardzo stresujący. Sama martwiłam się, czy rozpoczniemy w odpowiednim momencie, czy Sara się nie pobrudzi, czy nie zdenerwuje się zdjęciami i ubieraniem 🙂 Porady innych mam okazały się złote! Tylko się nie denerwuj!!! – starałam się panować nad swoimi emocjami, nad podekscytowaniem i adrenalinką, w efekcie końcowym to właśnie przygotowania były dla Sary najmniej przyjemne bo tylko wtedy trochę marudziła. Mimo wszystko mamy z tego czasu piękne zdjęcia i jej cudowne portrety, więc nie było chyba jej tak najgorzej 🙂

Sakrament – Chrzest Święty

Jak każda chyba mama miałam wiele obaw, jak to będzie podczas mszy. A to czy pielucha nas nie zaskoczy, a to czy Sara nie będzie chciała śpiewać głośniej niż cały chór 😀 a to czy ksiądz jej nie przestraszy. Okazała się być po prostu WSPANIAŁA i na tym koniec wychwalania dziecka bo mi się jeszcze ‚zepsuje’ 😀

Obiad rodzinny

Wiecie na czym mi najbardziej zależy organizując przyjęcia? Na tym by otwierając drzwi lokalu, bądź przekraczając próg danego miejsca, znaleźć się w zupełnie innym świecie. W świecie idealnym i pięknym. Takim o którym w danym momencie marzę, bądź osoba dla której organizuję przyjęcie marzy.

Otaczający nas świat jest często okropny, zły i perfidny, dlatego zapraszam Cię na chwilę do naszego światka. Do świata, który stworzyłam na jeden dzień, na dzień chrztu mojej córeczki i ten świat dla mnie, dla nas, był po prostu idealny.

Kocham takie detale, a taka tablica cudownie pasowała do uroczystości, wymarzonego klimatu i tego miejsca <3!

Wybrałam dla Was 146 zdjęć, ale uwierzcie mi to wcale nie jest dużo biorąc pod uwagę fakt, ile zdjęć otrzymałam, jak wiele musiałam odrzucić, by zaprezentować Wam tyle, byście dotrwali do końca 🙂 Mam nadzieję, że nie będzie to nudna fotorelacja 🙂

Byłam bardzo przejęta tego dnia. Zawsze jestem przejęta podczas przyjęć, które organizuję, ale w dniu chrztu mojej Sary wyjątkowo zależało mi na tym by było tak jak wymarzyłam. Dla niej. By kiedyś zobaczyła na zdjęciach jak bardzo się starałam by miała piękną pamiątkę. Jest warta wszystkiego co NAJCUDNIEJSZE!

No i mam nadzieję, że pochwali kiedyś jak dorośnie efekt końcowy <3 Wraz z Tatą i najbliższymi nam osobami włożyliśmy w to caaaaałe serce by była szczęśliwa.

Balony

Wreszcie udało mi się zrealizować Pinterestową inspirację! Białe balony z zielonymi ogonami. Kto o nich nie marzy? Okazały się być atrakcyjną dekoracją dla dzieci.

Marzyłam o takim zdjęciu w balonach – iiii nareszcie mamy takich całe mnóstwo. Już Magda o to zadbała bym miała w czym wybierać 🙂

Kolejna moja wizja zrealizowana!

Białe zasłony na drewnianej ścianie z dodatkiem zieleni i kwiatów! Magia! Najcudowniejsze tło do portretów i pamiątkowych zdjęć.

Strefa Chill

Stodoła umożliwiła mi szaleństwo totalne, ponieważ miejsca było pod dostatkiem. Przyjęcie organizowaliśmy na 30 osób, więc sporą powierzchnię mogliśmy zagospodarować właśnie na taki wygodny kącik chillout.

Okazało się, że kanapa przydała się nie tylko matkom karmiącym, ale była również świetnym miejscem do zdjęć pamiątkowych dla całej rodziny. To tutaj Sara pozowała z każdym z zaproszonych gości i takich kanapowych ujęć mamy caaaaałe mnóstwo.

Bardzo zależało mi na tym, by tak jak Wam pisałam wyżej zrobić coś czego jeszcze nigdzie nie widziałam. By wykorzystać potencjał Folwarku i zaczarować go czymś zupełnie nowym. Zamarzył mi się motyw szła, lustra, kryształów i bardzo trudno było mi znaleźć po pierwsze pasujące zaproszenia, a po drugie detale uzupełniające ten klimat w stodole.

Przypomnę Wam zaproszenia:

Cudownie wprowadzały gości w moją stylistykę oraz w to co chcę zaaranżować w stodole. Jako jedyna firma w Polsce ma je marka Method Shop. Świetny kontakt, przemiła współpraca i błyskawiczna realizacja – to to co moim zdaniem jest najważniejsze w wyborze firmy.

Tablica powitalna również jest ich projektu, a do kompletu zamówiłam menu na stół.

A tak wyglądał stół zasiadany w pełnej swojej krasie. Zdecydowałam, że zrezygnuję z obrusu. Elegancja, elegancją, ale stodoła musi pozostać stodołą 🙂 Wydaję mi się, że szyfonowy bieżnik pięknie skomponował się z całością i właśnie to on tą elegancję dyktował.

Dodatkowo był też wspaniałym tłem do tego wszystko co widzicie na stole, ale o tym za chwilę 🙂

Kwiaty

Wszystkie te przepiękne kompozycje kwiatowe są autorstwa wspaniałej Ani oraz jej Teamu NA KOKARDE. Moja wizja maleńkich kryształowych wazoników z różnego rodzaju kwiatami spełniła się i przebiła moje oczekiwania!

Wszystko było takie magiczne, tak perfekcyjnie wykonane i dopieszczone. Aniu! Kocham Was za to, że można Wam zaufać w 100% i efekt jest ZAWSZE powalający i piękniejszy niż oczekiwania. Nie skłamię jeśli powiem, że to mój numer jeden w Polsce firm dekoratorsko-florystycznych!

Gdzieniegdzie w wazoniku można było spotkać transparentny topper z napisem ‚Sara’, bądź ‚Chrzest Święty Sary’. Zamówiłam je w sklepie Puzel.

Nad stołem zawisły szklane sople oraz kule. Już dawno miałam je w swoim magazynku, ale ciągle brakowało okazji by ich użyć. No i przyszedł ten dzień 🙂 Szkło było jednym z motywów przewodnich tego przyjęcia.

Prezenty dla gości

O tym więcej pisałam Wam w oddzielnym wpisie na blogu TUTAJ. Goście otrzymali od małej Sary ręcznie robione świece z wosku sojowego oraz z zatopionymi kwiatami.

Winietki

Już jakiś czas temu pisałam Wam na Instagramie, że nie będą to zwykłe winietki na talerzu, czy obok. Postanowiłam złamać trendy iiiii nasze winietki wisiały na krzesłach 🙂 Mam nadzieję, że taka forma oznaczenia miejsc dla gości się Wam spodoba. Wykonała je dla nas bezkonkurencyjna Kasia z Fabryka Małego Dizajnu. Bardzo szybko zwizualizowała mój pomysł i tak oto powstały one:

Dołożyłam do nich swoje szyfonowe wstążki i efekt końcowy spełnił w 100% moje oczekiwania. Mleczny papier oraz kaligrafia idealnie pasowały do całego zamysłu przyjęcia.

Chciałam wyróżnić dodatkowo osoby, które będą dla Sary kimś szczególnie ważnym. Tym razem wybrałam tradycyjną formę na talerzu. Są to lustrzane złote napisy wykonane przez firmę Puzel.

Podtalerze oraz złote sztućce

Nie mogło ich zabraknąć. Bez nich stół nie wylądałby tak elegancko i strojnie. Kocham takie kontrasty. Drewno plus kryształowa zastawa. Złote sztućce również przepięknie współgrały ze wszystkimi złotymi lustrzanymi dodatkami. Zamówicie je u firmy ‚Dekoracje z drewna’

Złoty lustrzany napis

Nie mogłam zawiesić papierowego baneru z flagietek, bo po prostu nie pasował mi do całej kompozycji 🙂 Długo myślałam jak temu zaradzić i wpadłam na pomysł lustrzanego napisu. Efekt powalający i pamiątka na lata. Polecam Wam takie detale!

Podziękowania dla rodziców chrzestnych

A to było chyba najczęściej zadawane pytanie w wiadomości prywatnej. ‚Kinga, jak podziękować rodzicom chrzestnym?’ – propozycji w sieci jest wiele. Są specjalne pudełeczka, kule, rameczki i wiele wiele innych. Patrząc na to wszystko jednak nie znalazłam nic gotowego w ‚naszym stylu’ więc postanowiłam poprosić Kasię z Fabryka Małego Dizajnu by pomogła mi przygotować takie pisemne podziękowanie dla rodziców chrzestnych Sary. Znowu miałam je w głowie, ale ciężko było mi je zwizualizować, opowiedziałam jej o tym i ona już miała to swoją propozycję! Lena i Michał otrzymali w mlecznej kopercie z pieczęcią na czerpanym papierze kilka słów podziękowania od naszego małego serduszka, czyli Sary.

Dodatkowo podarowaliśmy im zestaw ręcznie robionych ciasteczek, wykonanych przez wspaniałą markę BakeMyDay. Polecam Wam taką formę prezentu. Dodatkowo każde z nich otrzymało ramkę ze zdjęciami Sary, ale to już prywatny prezent więc zachowam go dla siebie 🙂

Tort

Dostałam wiele pytań w wiadomościach prywatnych czy w ogóle zaplanowałam tort na chrzciny. Po pierwsze jestem ogromnym łakomczuchem i nie wyobrażam sobie „bez tortu” 🙊😅 a po drugie wszelkie ważne uroczystości moim zdaniem warto podkreślić dodatkowo takim słodkim momentem. Z tego co widziałam pod zdjęciem na Instagramie, gdzie poruszałam ten temat – również jesteście takiego samego zdania.

Teraz więcej o samym torcie. Wykonała go dla Sary moja serdeczna koleżanka z liceum @wypieczonababeczka 👌😋 był pyszny, wyglądał tak jak sobie wymarzyłam i idealnie pasował do całości 😍 a wiecie jak ja dbam o takie detale 🙈Jestem pewna, że dla Karoliny nie ma rzeczy niemożliwych i śmiało zwracajcie się do niej po torty na Wasze przyjęcia – mnie zachwyciła ta realizacja i do tego jej pomoc w zabraniu innych rzeczy na słodki stół. DZIĘKUJE KAROLINA! 😍❤️❤️

Aaa pewnie chcecie wiedzieć co ma w środku 🙂 ?

W środku ma klasyczny lekki biszkopt i każde piętro miał inny krem <3 Jeden z nich to krem o smaku białej czekolady, w którym zatopione były świeże maliny, a drugi krem był na bazie bitej śmietanki z frużeliną malinową – niczym taka malinowa pianka. POEZJA!

Topper na tort wykonała ta sama firma która przygotowała zaproszenia, menu, tablicę powitalną – @method_shop

Skoro jesteśmy już przy słodkościach:

Pamiętacie literkę „S” z mojego powitania po porodzie w domu? TUTAJ możecie sobie przypomnieć. A patrzcie co tym razem przygotowała dla Sary ciocia Martyna z @stara.drukarnia 🙊❤️ CAAAALY CIASTECZKOWY NAPIS ‚SARA’ jest jej autorstwa ❤️❤️❤️❤️ musieliśmy przygotować dodatkowy stół by pomieścić wszystkie dodatkowe słodkości 🙂 bo tego u nas zawsze pod dostatkiem 😄😋🌿 Osoby z Siedlec, które właśnie dostrzegły po dwóch bokach stołu znajome ciasta – TAK! To cudowne serniki z @coffeeandteahouse – nie mogło ich zabraknąć na naszej uczcie. Zniknęły w chwilę!

na słodkim stole były również ciasteczka Agaty z BakeMyDay. Przepyszne i niezwykle fotogeniczne!

Co niektórzy oglądają zdjęcia z tej naszej imprezy i myślą sobie. Phi dekoracje dekoracjami, ALE NA STOŁACH NIC NIE MA! Nie martwcie się 🙂 Wszystkie przystawki znajdowały się w bufetach 🙂

To by było na tyle z naszego idealnego dnia 🙂 któremu towarzyszyło moc wzruszeń.

A i jeszcze taka porada – pamiętajcie by powitać gości i wznieść pierwszy toast 🙂 To wprowadza bardzo miłą atmosferę.

I jak podoba się Wam taka kreacja Folwarku i taka inspiracja na chrzciny?

Jeszcze kilka słów na temat stroju mojej gwiazdeczki, ponieważ dostaję sporo pytań w tej sprawie 🙂

Strój Sary

Tak jak już pisałam wielokrotnie na Instagramie, postawiłam na wygodne i „wielorazowe” elementy stroju. Zarówno buciki jak i sukienusia oraz sweterek są do wykorzystania po tej ważnej uroczystości. Było jej wygodnie, nie marudziła i nie czuła skrępowania – polecam Wam takie rozwiązanie. Nakrycie głowy, czyli delikatny wianuszek dopełnił stylizację i wspaniale podkreślił świąteczną kreację.

Wybrałam lnianą gładką sukienkę z koronkowym wykończeniem oraz kremowy sweterek z sieciówki (Zara).

Buciki to nasz HIT! Słynne już skórzane niechodki znajdziecie u wspaniałej marki – ButterflyKids – są idealne na każdą okazję. W zestawieniu z elegancką sukienką tworzą wyjściowy look, a założone do legginsów i body zmieniają się w luzackie mokasyny. Nosimy je regularnie i nie chcemy by stały się za małe – bo są cudowne! A ten zapach skóry – musicie sami się przekonać.

Jak na damę przystało – Sara miała do przebrania dwie sukienusie. Jest teraz na takim etapie, że bardzo się ślini, więc było to wręcz pewne, że będzie potrzebowała przebrania. Jak na matkęwariankę przystało, przygotowałam dwie możliwości w razie ładnej i gorszej pogody 🙂

Pierwsza z nich to lniana sukienka w kolorze ciepłego beżu z ręcznie wykonanym kołnierzykiem na szydełku. Wygląda w niej cudownie!

Sukienkę znajdziecie w sklepie Little Vintage – jest to świetna marka, stworzona przez niezwykle ciepłą i kochaną Anię – mamę Zuzi i Borysa. Wpadnijcie do Niej, ponieważ jej dzieła zachwycają i musicie koniecznie to zobaczyć sami.

Drugą ciepłą sukieneczkę zamówiłam w małej manufakturze znanej na Instagramie – @kiddystuffshop – sukieneczka uratowała nam życie, ponieważ akurat w tamtą niedzielę zaskoczyło nas załamanie pogody.

Gdybym miała polecić Wam coś jeszcze z akcesorii dla Maluszka to zdecydowanie polecam to – śpiworek! Nie jest to również jednorazowy gadżet, po chrzcinach bardzo nam się przydaje i jest zdecydowanie przecudowny. Miły, mięciutki, leciutki i w cudownym kolorze, który idealnie nadaje się na taką okoliczność jaką są chrzciny. Kupicie go u Beztroska.

Jeśli dotrwaliście do końca to wysyłam Wam moc uścisków i buziaków! Napiszcie w komentarzu czy podobało się Wam to jak przygotowałam to przyjęcie 🙂

K.

 

Published by Kinga

.

4 Comments to “Chrzest Sary – inspiracja na eleganckie przyjęcie w stodole – fotorelacja z tego dnia oczami Magdy Piechoty”

  1. Natalia napisał(a):

    Matko boska to kosztowało na pewno fortunę. Kogo na to stać? 🙁

  2. Kaśka napisał(a):

    Najpiękniejsze przyjęcie jakie widziałam! Goście musieli czuć się wyjątkowo. Kinga jak zawsze potrafisz dopieścić każdy szczegół i to jest piękne ❤️ aż nie mogę się doczekać roczku Sary a później jej ślubu ❤️

  3. Martyna napisał(a):

    Wow, imponujaco. 🙂 Wszystko takie dopracowane… Nie moge sie napatrzec. U nas tez zbliza sie Chrzest i chyba skorzystam z kilku pomyslow. Na buciki, na ciasteczka… Moze cos jeszcze:))))

    1. Kinga napisał(a):

      Dziękuję Ci za tyle ciepłych słów 🙂 Pozdrawiam i życzę pięknych przygotowań!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *